niedziela, 12 lutego 2012

Początek

Zastanawiam się dosyć często, kim jestem.
I dlaczego Elf chciała bym była jej przyboczną?
Bo przecież jestem szaraczkiem. Zawsze byłam, było mi z tym dobrze.
One wokół awansowały. Kikut, Wojtek, Łysa.
Ale w sumie czemu się dziwiłam? Pomysłowe, lubiane. Zawsze na zdjęciach z obozów czy zimowisk, dobrze ubrane, świetnie wyglądające.
I taka ja. Mała, grubaśna, nieogarnięta, żyjąca we własnym świecie i debilnie ubrana M.
Wciąż mnie to zdumiewa. Kim jestem? <moje jestestwo mówi w tym momencie: NIKIM!>
No właśnie. A zielony sznur to nie byle co. I widzę zdziwienie na twarzach gdy widzą tę zieleń.
M.? Ona? Jakim cudem? Taka ona?
Mają rację. Co to za przyboczna, która nie potrafi przeprowadzić zbiórki?
Która nie ogarnia nawet siebie, a co dopiero drużynę?
Która przeprowadza zajęcia, myśli że fajnie wyszły, ba! Nawet jest z siebie trochę dumna a potem słyszy, że jej zajęcia są zaliczane do tych nudniejszych, na które reaguje się myślą "O nieee... Znowu?"
Choć czasem budzi się we mnie to beznadziejne pragnienie, dziwne myśli "Co by było gdyby drużynową Sztilu była M.?"
Ten stan nie trwa dłużej niż pół godziny. Potem przychodzi fakt, że to nie będzie możliwe z prostych przyczyn.
1. Spartoliłabym tą robotę, szkoda rozwalać Sztil bo M. wymyśliła sobie "drużynowanie"
2. Co bym nie robiła, to Wojtek jest, była i będzie bardziej pomysłowa ode mnie. To ją kochają. Wiem co masz na myśli, nie, nie zazdroszczę jej, choć tak może to brzmieć. I BEZ IRONII wcale nie będę robiła nie wiadomo czego żeby być lepszą od niej. Nie chcę z nią rywalizować, kimże jestem?
3. Fajnie jest tylko w myślach, rzeczywistość jest tak cholernie trudna.

Ktoś powiedział mi przed otrzymaniem tego sznura, że gdy już w końcu jest, mijają wszelkie obawy.
Dupa, jest ich coraz więcej.
Gorzka jest ta satysfakcja z siebie.
That's the reasons why I can't be proud of myself.

Czuję, że umrę niedługo. Takie głupie uczucie, po prostu.
Kocham Sztil, kocham je wszystkie i każdą osobno.
Efie, wybierz dobrze. A Asia... Dobrze Ci będzie w granatowym, wierzę.
Bezsenność, dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz