Cześć, jestem M. i jestem przyboczną w 28 EŻDSH Sztil im. Emilii Plater.
Cześć, jestem M. i jestem zmęczona swoją drużyną. To dziwne... Zawsze było mi o wiele lepiej, gdy byłam z nimi... Ale teraz... Jestem po prostu zmęczona. Zmęczona byciem zawsze i wszędzie. Tak, wiem. To brzmi nieprawdopodobnie. Przecież... Zawsze czułam się świetnie w ich towarzystwie. Były moim motorem do działania. Zastanawiam się nad tym... Jestem w lekkim szoku. Nie powiem, że nie. Ale... Coraz częściej wierci mi w głowie taka myśl... Że jestem zmęczona. Zmęczona Sztilem. Byciem ciągle i zawsze. Myśleniem co, jak, kiedy. Wiem, taka moja rola. Taka rola przybocznej. Człowiek od brudnej roboty, tak mówią. Ale... Czy nie mogę być zmęczona? W tej chwili pomyślałam o Wojtku. Ona dopiero musi mieć ciężko. Zuchy, gdzie większość robi sama i jeszcze Sztil...
Nie porównywalnie ciężej. Zapewne. Jestem zmęczona nieobecnością Elfa. Takie zdanie pojawiło mi się w głowie. Przed chwilą, sekundą wręcz. To... Dziwne. Czuję się z tym dziwnie... A może i trochę źle? Nie wiem.
Chciałabym, żeby było już po maturach. Żeby wróciła, była z nami na zbiórkach... Dzisiaj piszą polski. Martwię się trochę o nią, Anetę, Krzysia czy Łysego... Ale wiem, że sobie poradzą. Na pewno, muszą, przecież to w gruncie rzeczy, mądrzy ludzie.
Jestem zmęczona byciem zawsze, wszędzie i ciągle. Ale jestem przyboczną. Taka moja rola. Chociaż nie, nie wiedziałam na co się piszę. I co ja mam jej teraz powiedzieć? Przepraszam, po ostatniej Twojej maturze ja robię sobie wolne? I to dlaczego? Bo mam dosyć? O nie nie nie. Nie ma to tamto. Swoje obowiązki trzeba wypełniać, czyż nie?
Byle do 16-tego...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz